środa, 21 października 2015

Kłaczki na frontonach


Dalej czytam "O sztuce" Gombricha. Nie spieszy mi się. Patrzę sobie na kolorowe średniowiecze w miniaturach braci Limbourg, czytam o perspektywie, o zielonych wiankach, o tym, że portret nie był ważny, ani rzeczywistość też nie była ważna - ważny był przekaz i nauka. Patrzę na świętego Jerzego Donatella, zaraz urodzi się Michał Anioł i też będzie na niego patrzył i podziwiał, bo pomału zbliżam się do renesansu. Ale nie spieszy mi się.
Wszystko na co patrzę, Gombrich objaśnia mi tak jasno, że nie myli mi się nawet front z frontonem ani portyk z pilastrem.
Czytam powoli, za to dziergam szybko i wydziergałam dwa ubranka na kubki, przyszyłam guziczki i uszyłam pętelki.


Jeden opatulony kubek trafił do mojej przyjaciółki między innymi za to, że zawsze pamięta o mojej zakładkowej manii i że mogę zakładać książki takimi cudami:



Dla ułatwienia - ilustracja książkowa po lewej, zakładka po prawej. Na zakładce piękna Uta, w książce piękna Uta z mężem zaraz po ufundowaniu katedry w Naumburgu.

A poniżej ja sama nie w katedrze ale w pracy, za to we własnoręcznie udzierganym sweterku z alpaki, jeszcze nie pranym, ale z równymi w miarę oczkami i kłaczącym się okropnie, może po praniu mu to przejdzie.


Dane techniczne:
Alpaka Drops w dwie nitki, 686 gramów, druty nr 7

Niestety, pogoda nie sprzyja ostrości, co nieco na zdjęciach widać, za co ogromnie przepraszam.
Dziękuję za odwiedziny, komentarze i za wyróżnienie. :)

Lecę czytać i dziergać i czytać o Waszym dzierganiu, bo dziś środa tuż przed czwartkiem i świętujemy z Maknetą. Jubileuszowe!! Miłego dnia!

21 komentarzy:

  1. Piękny sweterek. Kocham szarości :) A wdzianka na kubeczki po prostu słodkie! Na pewno umilą niejedną kawę czy herbatę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I mają taki wełniany dotyk - bardzo przyjemny. :)

      Usuń
  2. Świetny sweterek. Uwielbiam ładne zakładki. Muszą być tylko daleko od książki, którą czytam, bo nie mogę się wtedy skupić na treści spoglądając cały czas na zakładkę ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ach, ja mam tak samo - też patrzę na zakładkę, ale ponieważ patrzę też na okładki, grzbiet i ilustrację, więc ze spoglądanie na zakładkę się pogodziłam. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. A ja właśnie marze o ocieplaczu na kubek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wdzięczna robótka, bo w miarę szybka. :)

      Usuń
  4. Jak będziesz szybko chodzić, to kłaczochy pogubisz ;) Pamiętam swoje fascynacje sztuką, archeologią. Przeszło mi. Szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, większość się przyczepiła do spodni i wydaje się, że sweter ma ich jeszcze mnóstwo w zapasie. :)
      Ech, może zatęsknisz jeszcze i wrócisz. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  5. Już sobie zapisuję tytuł i autora, sztuka zawsze mnie interesuje, chętnie poczytam tak polecaną przez Ciebie książkę :).
    Sweterek jest świetny, cała stylizacja bardzo spójna, elegancka, super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, choćby ze względu na te wszystkie reprodukcje. Dzięki! Pozdrawiam. :)

      Usuń
  6. Alpaka kłaczy się również po praniu, a na wet po kilku w zależności od producenta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trudno. Gorzej, że mam jeszcze spory zapas alpaki. :)

      Usuń
  7. Sweter śliczny, po praniu powinno być trochę lepiej. Kubraczki na kubeczki-rewelacja, od dawna mi się podobają. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Zakładka idealnie dopasowana do miejsca zaznaczenia.

    Pięknie w pracy wyglądasz. Kocham szarości, więc sweter bardzo mi się podoba, a całość stylizacji sprawia, że mam wrażenie, że ten sam zawód wykonujemy - zawód, który tłumaczyłby Twoją pasję czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Jestem z zawodu elektrykiem, więc zawodowo więc czytać nie muszę, ale pasję słuchania i czytania miałam od dziecka. :)

      Usuń
    2. A to nie, ja elektrykiem nie jestem, choć w dzieciństwie zdarzyło mi się kilka drobnych sprawnych urządzeń elektrycznych na części pierwsze rozłożyć (na przykład żelazko - prezent ślubny rodziców, które w owym czasie było towarem deficytowym) i nie poskładać, bo części nie pasowały.

      Usuń

Dziękuję za komentarz