wtorek, 25 lutego 2014

Zaczarowane motki

W "Historii miejsc legendarnych" im bardziej się podróżuje tym więcej jest wysp i lądów, u mnie im bardziej dziergam, tym więcej mam motków. Zaczynałam mitenki z dwoma wrzosowymi Delightami, teraz jestem w połowie drugiej mitenki, a motków mam sześć. Trochę one zaczarowane, a trochę jakby przybywały pocztą kolejnymi zamówieniami z e-dziewiarki. W każdym razie mam już zapas na chustę do mitenkowego kompletu i stan na dziś wygląda tak:
Wzór na chustę obmyślam, ma nie być za bardzo ażurowy, bo chusta na chłody.
Na razie pierwsza mitenka gotowa całkiem, najpierw był kciuk, uwielbiam to manewrowanie czterema drutami na obwodzie pietnastu chudziutkich oczek. :)
Dzielnie jednak przebrnęłąm, wybrnęłam nawet z zagubienia oczek po łączniku, chociaż tyle razy oglądałam filmiki Intensywnie Kreatywnej i chociaż to moje trzecie mitenki w życiu.
A potem w paseczku na kwiatek, który miał być prostym paseczkiem z trzech rzędów ściągacza, zrobiłam zakończenie ozdobne z supełkami według ABC robótek z oczkami warkoczowymi i nie wiem co zrobiłam źle, ale wyszła mi falbanka. Na szczęście na kwiatek nadała się bardzo, więc została.

 A to dowód, że po drugiej stronie też jest wersja bez dziur. To chyba najczęstsza sekwencja, jaka się powtwarzała w filmikach instruktażowych Kreatywnej - żeby nie było dziur. No i nie ma. Uff. :)


Dzisiaj środa, więc tradycyjnie czytamy i dziergamy:


A tutaj inna moja słabość - zakładki. Teraz nie dość, że muszę wybrać kolejną lekturę, to jeszcze wybieram do tej lektury zakładkę. Ostatni prezent od bratniej duszy książkowej, ślicznie koresponduje z mapami miejsc legendarnych.
Miłego dnia! :)

niedziela, 23 lutego 2014

Jak malowane

Najśliczniejszy obraz jest dla nas zawsze jak żywy. No, chyba że to akurat Dali, to wtedy niezupełnie. W lesie natomiast jest tak pięknie jak na obrazku.
Najwyraźniej lubimy takie udawanie czegoś czym się nie jest w istocie. 
Najśmieszniejsze, że tak samo jest w robótkach. Intrygują nas ściegi, które udają, że są tkane. Tak właśnie rzuciłam się z zapałem na mankiety w swetrze. Dziergałam go z włóczki Himalaya PADISAH w ogromnym upale i trzymałam robótkę na stole, żeby zminimalizować kontakt. Sweter jest bardzo ciepły,



a wygląda zupełnie tak, jak wyglądał mój wakacyjny widok z tarasu:


A może to widok świerkowy wyglądał zupełnie jak wydziergany?




Pozostając w temacie świerków i jodełek - moja jodełka nauczona od Intensywnie Kreaktywnej:





Zupełnie jak nie na drutach. :)

Dziękuję bardzo za komentarze i odwiedziny. :)


środa, 19 lutego 2014

Cztery druty i on

Co ma robić nałogowy czytacz, taki jak ja, kiedy nie może czytać książki, bo musi umyć podłogę, albo posiekać warzywa na sałatkę albo godzinę jechać do pracy ciemnym autobusem? Może otóż książki słuchać i dzięki wielkie składam technice z jej postępem za odtwarzacz MP3. Nawet mycie podłogi jest w takich okolicznościach przyjemniejsze.
Jak przyjemne jest słuchanie do dziergania wie każdy, kto tego próbował. Oczka rytmicznie pojawiające się na drucie wyciszają myśli i pomagają w skupieniu.
Teraz w słuchawkach w dalszym ciągu tytułowy on, czyli Dawid Copperfield (drugi tom), jakoś ostatnio mam fazę na dziewiętnasty wiek. To chyba mój ulubiony czas. Bo antyk tak, też lubię, ale gdybym miała się przenieść sama ze sobą osobiście, to w te koronki, falbanki, dorożki, kapelusze, dzbanki w różyczki i srebrne łyżki.

Na drutach też nieco dziewiętnastowieczne mitenki. Właściwie na razie jedna mitenka.







Delight się pięknie dzieje, druty nr 2!!! Sama chciałam ściśle, to mam. :)  



niedziela, 16 lutego 2014

Marzenie o skarpetkach

Skarpetek nigdy nie robiłam, aż tu nagle patrzę włóczka Eskimo, Delight, Fabel oraz skarpetki w warkocze, w skrętki, no najróżniejsze, więc i ja zapragnęłam mieć wełniane skarpetki do spania w chłodne noce, bo przecież jest luty i chłody mogą jeszcze nastać.
Poklikałam w koszyki, przyszła paczuszka z Eskimo z cudnymi włoskami, okazało się, że nie mam do niej drutów skarpetkowych, więc druga paczka przyszła z drutami i Drops Delight, bo paczka z drutami jest fajna, ale z włóczką jeszcze fajniejsza, no w każdym razie po kilku paczkach i koszykach mogłam przystąpić do realizowania marzenia.
- O, robisz je na ołówkach? - zapytało moje młodsze dziecko.
 


Nawet udało mi się zakręcić na pięcie. 

I po dwóch dniach mam:


Z danych technicznych - robiłam je na drutach KP 8 skarpetkowych (Symphony, ach te wzorki), zużyłam 60g włóczki Eskimo. Jest tak milusia, że wlaściwie chciałabym z niej sweter.
Ósemki są troszeczkę za grube właściwie, następne spróbuję wydziergać numerem sześć. I może od palców? Bo te dziergałam od ściągacza według przepisu Aurelii: klik

Słuchałam do nich Dawida Copperfielda i stwierdzam, że był akurat. Czułam łączność duchową z ciotką Betsey, która siedziała przy oknie z robótką i zasłaniała się wachlarzem od słońca.

Białe Echo rośnie pomału:

 Rośnie w nowo nabytym koszyczku, nie takim co prawda, jaki miała Helena, "podługowaty, z srebra plecion, a złotą obciągnion obwódką". Proszę, proszę, nawet Homer pisał o robótkach, za każdym razem cieszy mnie ten fragment:

A w tym koszyku motków przędzy było pełno,
Na wierzchu była kądziel z fijołkową wełną.

 W planach mitenki  w komplecie z chustą. Plany na mitenki się przymierzają do drutów 2.5. Plany na chustę póki co pakują się w sklepie, bo zostały wymyślone zaraz po mitenkach. :)




Pozdrawiam wszystkich, dziękuję za komentarze. :)

wtorek, 11 lutego 2014

Czajka czyta i dzierga

Moja przygoda z wełną zaczęła się pewnej śnieżnej niedzieli, kiedy to mama z babcią i dwiema ciotkami usiłowała mnie ubrać w odświętną sukienkę z kotem. Sukienka gryzła, więc mimo pięciu lat, ciotek i babci uciekłam w koszuli na mróz.
Moja przygoda z książką zaczęła się nie pamiętam kiedy. Obie przygody trwają do dziś.
Czytanie i dzierganie
Eco w Historii jest cudny, trudno to inaczej określić. Lekko, z erudycją i humorem prowadzi nas przez miejsca wymyślone, obok są prześlicznej urody reprodukcje, a na końcu każdego rozdziału teksty źródłowe i można samemu poczytać, co Lukrecjusz sądził o grawitacji (i że Australii nie ma) i jak to uczeni rzucali Odysa a to do Chin, a to do Skandynawii.

Na drutach Echo flowers i Drop Lace - wonderful mix jak ogólnie wiadomo.