wtorek, 4 marca 2014

Robótkowe seraje

"Gdy Grzegorz wnosił zapalone już lampy, najczęściej czytałem głośno, siedząc w głębokim fotelu, zas moja Najmilsza siedziała z drugiej strony pod lampą z wykwintną robótką w ręku"
A. Kieniewicz, Nad Prypecią dawno temu...

Takie śliczne fragmenty można znaleźć w "Zakątku pamięci". Albo przepis na serajowe kadzidła w papierkach. Przy czym owe kadzidła nie z sera rodem, jak w pierwszej chwili myślałam, ale z seraju, co czyni ich zapach znacznie bardziej przyjemnym na pewno.
Taka to właśnie książeczka ów Zakątek - nie wybitna może, ale miła i ciekawa zwłaszcza dla entuzjastów tamtych czasów, kiedy to w kuchniach był trzon - bo na żadnej płycie się tak dobrze nie ugotuje jak na otwartym ogniu, mówiła pani Nakwaska, ówczesna Perfekcyjna Pani Domu, obok jadalni był kredens, a cukier siedział w apteczce zamknięty na klucz.


W roli mojej wykwintnej robótki plan na sweter z Nepalu Drops. Ma być prosty z ryżem ewentualnie ścieg francuski, ale na razie szukam inspiracji.
Do klimatów dworskich zakładka frywolitkowa nabyta drogą kupna, szydełko i frywolitki to nie moje dziedziny póki co. :)




A poniżej mój pierwszy entrelac, rozmiar pięć centymetrów, robiony w ramach przygotowań do entrelaca prawdziwego. Nawet wyszedł kwadrat, trzeba się dobrze przyjrzeć. Coś jest jednak nie tak z rozmiarem drutów, dziewczyny dziergają na czwórkach, a mnie się trójki wydają za grube do Delihta. Dzisiaj po pracy dalsze próby.


Miłego dnia!

12 komentarzy:

  1. I znów przewijają się robótki w słowie pisanym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe proby :) Ciekawa jestem, co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Entrelaca zaczynałam, ale skutecznie porzuciłam. Gdzieś się poniewiera. Ciekawa jestem tej wykwintnej robótki z książki, bo chyba nie są to wełniane skarpetki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi nie dodaje odwagi. ;) Powtarzam sobie jednak, że to tylko prawe i lewe oczka. No i liczenie do pięciu (w najmniejszym przypadku). Czekam na Magic z e-dziewiarki, więc bardzo bym chciała się jednak entrelaca nauczyć.
      Wykwintna robótka, hihi, właśnie wyczytałam, że wełniane czapki na haczyku (czyli jak się domyślam, na szydełku chyba) damy robiły dla służby folwarcznej w garderobie. W salonie dziergały jedynie koronki. Pewnie więc była to właśnie koronka albo frywolitka, albo haft na taśmę do dzwonka czy pantofle dla męża. :)

      Usuń
  4. Ja robiłam chustę enterlakowąz delighta na 4,5- i wygladalo to bardzo podobnie do Twojej próbki - tez tak luźno - ale moim zdaniem tak własnie powinno to wyglądać i nosi się bardzo dobrze - nie za sztywna nie za miekka.
    Ale sweterki to już na 3,5.
    Dużo tez zalezy czy robisz luźno czy ścisło.
    I nie poddawaj się --czasem efekt widac dopiero po praniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za słowa otuchy, włóczki entrelacowe w dużym zapasie, więc nie mam wyjścia - w weekend zabieram się do pracy. :)

      Usuń
  5. Rozmiar drutów to zawsze jest indywidualny bo każda z dziewiarek inaczej robi. Enterlaka nie robiłam, za leniwa jestem. Rozbawiłaś mnie tym cytatem o wykwintnych robótkach, służby teraz jak na lekarstwo ale koronki to się zawsze przydadzą. Fajna ta książka, muszę jej poszukać bo bardzo lubię takie smaczki. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka brzmi bosko!!! uwielbiam takie klimaty.
    Ciekawi mnie czy entrelac jest trudny do dziergania? tyle o nim słyszałam i oglądałam, ze nabrałam ochoty na zmierzenie się z tą techniką.

    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pozoru nie jest trudny, ja mam z nim kłopoty, bo tam jest dużo dobierania oczek z brzegów poprzednich kwadratów czy trójkątów i trzeba to robić bardzo starannie, żeby się ładnie łączyło.
      A książka bardzo fajna - ja już czekam na te cytowane wspomnienia znad Prypeci, też zapowiadają się cudnie. W podobnych klimatach jest "W salonie i w kuchni" Koweckiej czy "W ziemiańskim dworze" Łozińskiej. No i oczywiście "Dwór wiejski" Nakwaskiej - mam to w planach. :)

      Usuń
  7. Ja z natury retro jestem , więc taki klimat mi jak najbardziej odpowiada, chociaż o książce , wstyd się przyznać, nie słyszałam, na entrelaka też robię zakusy , tak samo jak i na pierwsze skarpetki, tylko ten czas...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Wykwintna robótka" jak to ładnie brzmi :). Entrelac wychodzi super. Myslę, że tak jest dobrze, robótka będzie miękka a nie zbita. Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały cytat znalazłaś ;) I bardzo ładną zakładkę masz. Zawsze podziwiałam chusty enterlac, ale, że niedrutowa jestem, to na zachwytach się kończy ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz