niedziela, 14 lipca 2019

Herbata na werandzie

"Dotychczas byli po wsiach tylko panowie i chłopi, a teraz zjawili się na dodatek letnicy. Wszystkie miasta, nawet najmniejsze, otoczone są teraz letniskami. Można ręczyć, że za jakieś dwadzieścia lat letnicy rozmnożą się niesłychanie. Teraz tylko piją herbatę na werandzie(...)"
Wiśniowy sad, Antoni Czechow

Siedziałam więc na tarasie jako ten rozmnożony letnik i piłam herbatę. Strasznie niedobrze robić takie długie przerwy w blogowaniu, bo potem od tej herbaty nie wiadomo co pisać i w jakiej kolei. Może najlepiej w takiej sytuacji zastosuję metodę obrazkową. Obrazki zresztą po latach kurzenia się na piramidach znowu wychodzą na prowadzanie w kulturze.

Na samym początku biegałam po galeriach i kupowałam rzeczy nad wyraz eleganckie


Zaraz potem zostałam teściową


A kiedy wypiłam miód i wino, pojechałam z naręczem ciast i tortów nad swój letniskowy potoczek.





Nad potoczkiem nie tylko jadłam torty, ale ubierałam się stosownie do upałów, jadłam zdrowo i lekko, patrzyłam na przechodzące owce






i kupiłam trochę książek, przy czym kupowanie w dzisiejszych czasach jest mniej emocjonujące, niż kupowanie pół wieku temu, kiedy to spacerując uliczką nadmorskiej miejscowości wypoczynkowej wyławiało się z tubylczych kiosków dziwne pozycje wydane przez dziwne wydawnictwa morskie albo spółdzielcze. Teraz prostymi kliknięciami przywozimy w najdziksze góry pełne niedźwiedzi i wilków sam kwiat wyrafinowanej epistolografii francuskiej.


Jak na góry przystało, miewałam różne zatrudnienia aktywne i zdrowe.





Udało mi się skończyć jeden sweterek i zacząć drugi. Rowery były, ale kto by tam jeździł mając Czechowa. Jak wiadomo, Czechow jest dobry na lato.
Zakładałam go zielonymi zakładkami - jedna aktualna, druga w obsadzie. Bo ja nigdy nie pamiętam, kto jest lokajem, a kto jest panem. Pamiętam tylko, że byłam letnikiem. Piłam herbatę na tarasie.


Wszystkim dziękuję za odwiedziny i przemiłe komentarze. Dobrego dnia! :)

PS. Stęskniłam się za Wami :))

26 komentarzy:

  1. Jakże się cieszę Czajko, że piszesz :), jesteś :)! Bo zaglądałam i czułam się jak Prosiaczek ;)) - tym bardziej nic nie było ;).
    Gratulacje z powodu otrzymania tytułu Teściowej ;))), pantofelki Teściowej piękne :)!!!!
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się bardzo, bardzo cieszę! :))))
    Dziękuję, dziękuję! Nowy etap. W pantofelkach nie dotrwałam do samej północy, ale dosyć długo i nawet nogi miałam całe mimo tańców. Ale szpileczki jednak - wyszłam z wprawy. :))

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja gratuluję nabycia tytułu teściowej :) Niech się wam wszystkim dobrze wiedzie i układa w powiększonej rodzinie :)
    A bycie letnikiem- ach, jakie urokliwe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Olu, dziękuję! Właściwie to mogłabym być letnikiem cały czas. Może z takimi malutkimi obowiązkami. Nieprzesadnie uciążliwymi. :))

      Usuń
    2. Mam podobne przemyślenia w temacie bycia letnikiem;) Zwłaszcza w okresie letnim;)

      Usuń
  4. Podoba mi się związek frazeologiczny "naręcze ciast", będę używać nagminnie! *^V^* Gratulacje dla młodej pary!!!
    Piękne wakacje miałaś! Stylowe i intelektualne, a i nie bezczynne, bo druty śmigały, popieram, popieram. *^o^*~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki to był przyjemny moment - marzyłam o nim, bo jednak wesele to lekki stresik jest. :))
      Dziękuję! Dziękuję! Tak, tak, dziergałam i czytałam całymi dniami. :))

      Usuń
  5. Dzisiaj mój dzień zaczął się wyjątkowo udanie, bo odkryłam Twój post. Odetchnęłam z ulgą, że wszystko tak ładnie i prawidłowo u Ciebie się układa. Młodym życzę zachować te zauroczenie sobą na całe wspólne życie. Wiem z góry, że jesteś najwspanialszą Teściową i życzę, abyś zaprzestała dziergać swetry sobie, bo masz ich mnóstwo, a planowała robótki w maluśkich rozmiarach. A co do Czechowa, to dla mnie "Wiśniowy sad" , to daleko nie komedia. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, Honoratko. Na małe rozmiary też mam ogromne nadzieje. :D
      U Czechowa to nigdy nie jest do końca komedia, chociaż on sam twierdził, że pisał lekko. Za bardzo to u niego prawdziwe jest. A prawdziwe życie nigdy komedią do końca nie jest. Pozdrawiam gorąco!
      Ps. I też czekam na Twoje wpisy. :)

      Usuń
  6. Przepiękne pantofelki i dekoracje niebieskie :) Moje gratulacje: dla Ciebie i dla Młodych.
    Ale najbardziej chciałabym napisać: jak ja Ci zazdroszczę tych wakacji!!! Naprawdę. I szczerze. Przynajmniej mogę sobie spojrzeć z Twojego tarasu i przypomnieć owieczki zawalidrogi :) Dziękuję za relację i pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo!
      Wakacje to dobra rzecz. Muszą wystarczyć na cały rok właściwie. :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Och jaki piekny chabrowy slub. Szczesliwej podrozy nowozencom zycze :)

    I tak dobrze ze wrocilas! Tesknilam. Teraz tez bym chciala w dzikie ostepy ale ja z klasyka angielska na przyklad. Albo z Wojna i pokojem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję!
      Z angielską klasyką jestem przygotowana - właśnie niedawno kupiłam Samotnię. Do Wojny od dawna planuję wrócić. :))

      Usuń
  8. Ja dla odmiany czytam książki o logistyce po angielsku 😁a wakacje zaczynam po niedzieli... remontem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Omatko, to współczuję! Chyba że lubisz remonty, jeżeli nie, to myśl o stanie poremontowym. :))) Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Mialam nadzieje na wpis...i sie nadzieja ziscila. tez mi sie podoba narecze ciast - chetnie bym przygarnela...po ostatnim weselu wlasciwie nie zostalo nic, a co zostalo bylo pozarte przez gosci, ktorzy przyszli na poprawiny...gratuluje tesciowania, gratulacje dla Mlodej Pary, gratuluje letnikowania. ja balansuje na plocie jakby - ni emerytura ni letnikowanie. z tego niezdecydowania czasem nie robie w ogole NIC (badz NICZEGO). Tez niedobrze. a czytam naprzemiennie o ptakach, owadach i bakteriach......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))To już nie będę wspominać, że ciasta były przepyszne, tak przepyszne, że się cieszyłam, że ja tak nie piekę, bo chybabym na produkty nie zdążyła zarabiać. I na coraz większe rozmiary garderoby. :))
      Dziękuję, dziękuję!
      Czytanie o ptakach naprzemiennie dobre jest i pomaga na płoty. :))

      Usuń
  10. Zagladalam tu i czekalam z niecierpliwoscia na Twoj kolejny wpis. Sporo u Ciebie dzieje sie u Ciebie i w zyciu i czytelniczo i robotkowo:) W takim pieknym miejscy dzierganie i czatenie musi byc niesamowita przyjemnoscia. Ciekawe lektury u Ciebi ei jak zwykle nietypowo i to jest piekne, i dlatego tesknilam za Toba. Pozdrwiam niesamowicie upalnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dużo, ale wydaje mi się, że wydajność robótkowa mi spadła. To prawda, uwielbiam tam siedzieć i co jakiś czas patrzeć znad robótki na potoczek albo na prześliczny ogródek. Gospodyni bardzo o niego dba. :))
      Dziękuję bardzo za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie!! :))

      Usuń
  11. Gratulacje dla młodej pary, zostać teściową to chyba też bardzo ciekawy moment! ;) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ciekawy i wymagający dużej ostrożności. ;))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. I ja się za Tobą i Twoim pisaniem stęskniłem - miło Cię znowu czytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje wakacje to również mój ukochany sposób spędzania czasu wolnego. Może jedna mała różnica, za oknem lubię mieć wodę. Reszta się zgadza.
    Gratuluję Młodym, Wam i życzę, abyście pamiętali długo te miłe chwile i aby to szczęście i radość z dnia śubu pozostała jak najdłużej:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię wodę!! Morze uwielbiam, bo to dla mnie kwintesencja wakacji. Mogłabym siedzieć i słuchać jak szumi całymi dniami. Ale mąż nie lubi i nie mogę go nakłonić.
      :(( Że niby komary są i piasek.
      Dziękuję!!!!

      Usuń

Dziękuję za komentarz