wtorek, 8 lipca 2014

Laska z kołnierzykiem


Mój blog nazywa się alezaraz i nazywa się tak, ponieważ ale zaraz jest moim ulubionym i najczęściej używanym zwrotem. Francuzi bardzo prześlicznie określają tę przypadłość jako L'esprit de l'escalier, co oznacza, że błyskotliwa odpowiedź przychodzi do nas na schodach tuż po wyjściu z przyjęcia. Do mnie przyszła w okolicach kołnierzyka, kiedy to rozłożyłam wydziergane przody, tył i rękawy i powiedziałam nad nimi - Ale zaraz. To przecież reglan.
No i tym sposobem, wskutek zapóźnień w olśnieniach, nie mam równego sweterka w jednym kawałku robionego moją ulubioną od niedawna metodą od góry. Ale nic to, mam wgrany program niezałamujący, więc pospinałam w pocie czoła liczne części szpilkami i poleciałam się przeglądać w przedpokojowym lustrze. Było nieco ciemno, wytężyłam więc wzrok przez nowe okulary i wynik okazał się zadowalający. Okręciłam się kilka razy ostrożnie nabijając się na szpilki, które rodzina znajdywała w różnych miejscach jeszcze tydzień potem i zadowolona z efektu pokazałam się w czarnej krasie młodszemu dziecku.
- Wygląda jak sweter - powiedziało młodsze dziecko z męską powściągliwością, co utwierdziło mnie w poczuciu, że sweter daje radę. Pobiegłam w stronę warsztatu, czyli w stronę deski do prasowania i tam zaczęłam zamieniać szpilki na fastrygę.
- Ale zaraz.

Fakt, że sweter wyglądał jak sweter mając w miast przodu rękaw, a w miejsce rękawa przód, napawa mnie w sumie optymizmem. Jak bowiem cudnie wyglądał będzie mając pachę pod pachą i dół na dole.
W tej chwili czeka mnie dokończenie zszycia i dodzierganie kołnierzyka.

Na tle czarnej bawełny czytam "Laskę nebeską" Mariusza Szczygła, znanego mi do niedawna tylko w roli telewizyjnej persony. Okazuje się jednak, że w pisaniu radzi sobie świetnie. Jakiś czas temu zauroczył się Czechami i daje temu wyraz z entuzjazmem. Czytam więc i wprowadzam się w dobry nastrój.
"Zresztą mam czasem wrażenie, że po to właśnie zostali wymyśleni Czesi. Żeby wprowadzać Polaków w dobry nastrój."
Láska nebeská, Mariusz Szczygieł

Książkę stanowi zbiór tekstów pisanych do kolekcji czeskich książek wydawanych niedawno przez Agorę, ale nie jest to rzecz tylko o tych książkach, jest to zbiór refleksji, obserwacji, wydarzeń uzyskanych metodą bliższych i dalszych skojarzeń. Zdjęcia czeskiego fotografa bardzo ułatwiają wprowadzenie w klimat. A czeski klimat zawsze wprowadza mnie w dobry nastrój. Nie wiem z czego to wynika, bo nie zawsze jest śmiesznie. czasami jest smutno, czasami strasznie.
Dobrze jednak jest o nich poczytać i pomyśleć sobie, jak ludzie są różni.
Szczygieł podarował "Śmierć pięknych saren" dwudziestu czterem osobom. "To najbardziej antydepresyjna książka świata".
Napisana przez człowieka, który cierpiał na depresję. Bo musi być pięknie i śmiesznie, nawet jeżeli nie jest.

14 komentarzy:

  1. Sweterka takiego (cudnego, ślicznego) nie zrobię, ale Szczygła powinnam poczytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam. No i nigdy nic nie wiadomo, kto wie, może nabierzesz takiej chęci, że zrobisz? To tylko kwestia motywacji. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mariusza Szczygla pamietam cos ok. sprzed 20 lat prowadzil jeden z pierwszych w Polsce tzw. show program, slyszalam, ze fajnie pisze, ale nie mialam jeszcze okazji poczytac.
    Pozdrawiam -
    - Ola

    OdpowiedzUsuń
  4. To będzie super sweter :)) Pana Szczygła musiałam wyszukać, nazwisko nic mi nie powiedziało, ale twarz rzeczywiście znajoma :D Ostatnie zdanie całkiem prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czytała na klubie dyskusyjnym z dzieciakami czarny młyn i za niebieskimi drzwiami tego autora - powiem ze dzieciak podobały sie bardzo jego ksiązki, mnie w sumie tez. Dziewczyny bardzo chciały spotkanie autorskie z nim ale on niestety ni jeździ na spotkania do szkół podstawowych

    OdpowiedzUsuń
  6. Troche sie posmialam, glownie z tego l'esprit de l'escalier (juz to kiedys slyszalam) i z tego ze Czesi zostali wymysleni po to by wprawiac Polakow w dobry humor. Ale jeszcze wiecej smiesznosci jest chyba w slowackim. Dupaczki to spodnie dla malucha (o ile sie nie myle), a gdy celnicy pytaja kobiete, czy dziewica, nie nalezy sie obrazac. Oni tylko chca wiedziec, czy niewiasta jest zamezna czy nie. Bez zadnych kosmatych mysli. POzdrawiam serdecznie Beata (z moda na bio)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdolna jestes, ale przy czarnym można się wieczorem pomylić.
    Do Szczygła się przymierzam. Mój mąż jest jego fanem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczygła czyta sie super, po jednej z jego książek 1 miesiąc spędziłam w Czechach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś kolejną osobą, która poleca Szczygła i chyba muszę sobie go w końcu przeczytać. Czechy kocham miłością wielką, bardzo podoba mi się ich praktycznie brak tematów tabu, ich otwartość i dystans do siebie ;)
    Rozbawiłaś mnie strasznie tym: "Ale zaraz..." :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo obrazowo opisane perypetie pewnego swetra:)) nie wierzę , żeby mógł być nieudany, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pana Szczygła polecam bardzo, czytałam Gottland i Zrób sobie raj są świetne chociaż to jest lekka literatura, raczej taka słodko-gorzka. A Śmierć pięknych saren jest po prostu boska, podobała się zarówno mnie, jak i moim dzieciom i mojej mamie :) Perypetie z czarnym swetrem rozbawiły mnie do łez ale nie poddawaj się bo to fajny sweter bedzie :) Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  12. Swego czasu utonęłam w czeskiej literaturze, to piękna literatura. Potem był Kaczorowski i jego "Praski elementarz", a potem Szczygieł z "Gottlandem" i "Zrób sobie raj". O esejach w Dużym Formacie nie wspomnę. Ale zaraz, laska z kołnierzem prezentuje się uroczo, ale czy dół jest na dole, a pacha pod pachą? Miłego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam dużo dobrego o książkach Szczygła, Czesi bliscy mojemu sercu (pochodzę z nadgranicznego miasta) więc muszę to też przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :-)
    Poprawiłaś mi nastrój swoim postem, jest tak świetnie i błyskotliwie napisany, czyta się z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz